Menu Zamknij

Czaruś za Tęczowym Mostem.

Mamy bardzo smutne wiadomości. Czaruś biega już za tęczowym mostem.
Jakiś czas temu opuścił schronisko i trafił pod nasze skrzydła. Pod swoją opiekę wzięła go Pani Justyna z mężem. Niestety wszystko wskazywało na to, że dziadek Czaruś chorował na nowotwór płuc, a leczenie nie przynosiło już w ostatnich dniach ulgi. Musieliśmy pozwolić mu odejść.


W tym miejscu musimy podziękować Pani Justynie i mężowi, za ich poświęcenie, bo dzięki nim Czaruś przez ostatni czas zaznał miłości. Były spacerki, było dobre jedzonko i mnóstwo czułości… Ci cudowni ludzie od samego początku wiedzieli, że Czaruś wkrótce odejdzie… to co podarowali temu psu, to coś bezcennego i nie jesteśmy w stanie wyrazić swojej wdzięczności za ich gest. Dziękujemy również dziewczynom z Rybnickie Psiaki do Adopcji za to, że dzięki ich zaangażowaniu, znalazł się tak cudowny dom tymczasowy dla Czarusia, a my mogliśmy zająć się resztą i dołożyć swoją cegiełkę.

Co powiedziałby Czarek?

„Gdybym mógł mówić, to bym powiedział, że nie trzeba mi juz innego nieba. Chce Wam powiedzieć, że dziękuję.Teraz cudownie się już czuje. Za wszystkie głaski, chwile radości, za wydrapanie mych starych kości. Za każda chwilę mi daną i miseczkę jedzonkiem przesypaną. Za wieczorny spacer i czuwanie w nocy. Za mówienie mi kocham Cię prosto w oczy. Teraz już wiem jak miłość smakuje. Za to wszystko Wam dziękuję.”

Udostępnij: