Menu Zamknij

Interwencja! Pies zjadany żywcem przez robaki…Suni nie udało się uratować.

Właśnie wróciliśmy z interwencji. Myśleliśmy, że widzieliśmy już wszystko, ale dzisiejszy widok zwalił nas z nóg…Jesteśmy wstrząśnięci, wyczerpani psychicznie i fizycznie. Nie będzie dobrego zakończenia…Otrzymaliśmy zgłoszenie o psie w agonii. Natychmiast pojechaliśmy na miejsce. Tam zastaliśmy straszny widok, sunię, którą ŻYWCEM ZJADAŁY ROBAKI! Leżała w kojcu, patrzyła na nas oczami przepełnionymi bólem. Nie była w stanie już wstać… pod skołtunioną sierścią, robaki kłębiące się i wpełzające w otwory wydrążone w skórze, wgłąb umęczonego psiego ciała…wypadające z odbytu i wygryzionych ran na skórze, zapach gnijącego mięsa wokół…guzy… i właściciel nie mający sobie nic do zarzucenia, który twierdzi, że pies ma 20 lat i nie wstaje od dzisiaj…czyli jak pies ma rzekomo 20 lat, to zjadające go żywcem robaki, guzy, kołtuny i niedowład łap to w sumie normalne..Bezczynność, obojętność i nieudzielenie pomocy psu, ocenią organy ścigania.Miała na imię Aza… nie mogliśmy dla niej zrobić nic więcej, tylko skrócić cierpienie. Byliśmy z nią do końca. Odeszła spokojnie. Już nic nie boli…z bólem pozostaliśmy my…Po zebraniu wszystkich dowodów, zostanie złożone zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa i mamy nadzieję, że z właścicielem Azy, spotkamy się w sądzie…Sunię odebraliśmy w asyście policji.Ogromne podziękowania dla dr Karoliny z Przychodnia Weterynaryjna „Zebrzydowicka WET” ,że po godzinach i bardzo ciężkim dniu, zaczekała na Azę, aby ulżyć jej w cierpieniu…

Udostępnij: